Wspierają nas:

meteoblue
MARPOL – systemy dachowe
Szkolenia, warsztaty zawodowe – kierowcy zawodowi, instruktorzy nauka jazdy i inne:
Ciastkarnia ZAnka, Nowy Sącz, ul. Starowiejska 3b. Tel.18 443 26 33 lub 607 26 26 27

Relacja z wycieczki w Tatry pn.: "Tatrzańskimi śladami Mieczysława Karłowicza"

Data utworzenia: 11 wrzesień 2023

W dniu 09.09.2021. Stowarzyszenie Rozwoju Sołectwa Wielopole w ramach zadania publicznego dofinansowanego przez Gminę Chełmiec pn.: "Wspieranie działań na rzecz osób niepełnosprawnych oraz profilaktyki i promocji zdrowia poprzez wspieranie działań promujących zdrowy styl życia", zrealizowało jednodniową wycieczkę, pn.: "Tatrzańskimi śladami Mieczysława Karłowicza" na trasie: Wielopole – Zakopane – Tatrzański Park Narodowy – Wielopole. W wycieczce udział wzięli mieszkańcy wszystkich grup wiekowych z Wielopola, Wielogłów, Dąbrowy, Biczyc Dolnych, Małej Wsi, Krasnego Potockiego. Jak zwykle, gdy wypad turystyczny organizuje Stowarzyszenie z Wielopola, to i tym razem pogoda była wyśmienita. Ślicznie świecące słoneczko temperatura powietrza (około + 20 stopni Celsjusza) i bezwietrznie sprawiły, że ten dzień był idealny do uskutecznienia naszej wyprawy.

Z Wielopola wyjechaliśmy kilkanaście minut po godzinie 6.00. Piotr, kierowca autobusu dowiózł nas do Zakopanego gdzie wysiedliśmy niedaleko Ronda Im Jana Pawła II i tam spotkaliśmy się z Adrianem – Przewodnikiem Tatrzańskim i jednocześnie Ratownikiem TOPR. Maszerując aleją Przewodników Tatrzańskich przystanęliśmy przy Księżówce - Domu Rekolekcyjnym Konferencji Episkopatu Polski. Adrian opowiedział nam o historii tego kompleksu, którego najstarsza, drewniana część została wybudowana ok. 1875 r. Na początku XX w. budynek ten nazywał się Adasiówką i należał do Bronisława Chwistka. Bywali w nim Ignacy Witkiewicz, Bronisław Malinowski, Janusz Chmielowski. W Księżówce natomiast gościło wielu polskich kapłanów, m.in. kardynałowie Adam Sapieha, Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. Jan Paweł II mieszkał tu podczas wizyty w Zakopanem w czerwcu 1997 r. Idąc dalej przystanęliśmy przy pomniku autorstwa Władysława Hasiora. Został tu postawiony w 1964 r. dla upamiętnienia 20 Polaków rozstrzelanych przez Niemców w tym miejscu 30 maja 1944 r. i przeszliśmy obok pierwszego zakopiańskiego wodociągu. Po tej 2 kilometrowej rozgrzewce doszliśmy do Kuźnic, bo tak naprawdę to od tego miejsca rozpoczęła się nasza tatrzańska wycieczka.

Jednak nim wyruszyliśmy "żeby robić wysokość" Adrian opowiedział nam o Kuźnicach. W latach 1807 - 1870. W XVIII i XIX w. w Kuźnicach działał ośrodek hutniczy, jeden z największych w środkowej Europie, a w miejscu, z którego dziś na Kasprowy rusza wagonik kolei linowej, stał wielki piec hutniczy. W Kuźnicach znajduje się siedziba dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. W latach 1891 – 1939 mieściła się tu Szkoła Pracy Domowej Kobiet założona przez generałową Jadwigę Zamoyską. Ciekawa jest również historia dolnej stacja kolei linowej na Kasprowy Wierch. Wybudowano ją w 1935/36 r. w rekordowo krótkim czasie, bo w ciągu zaledwie 7 miesięcy i była inwestycją, dzięki której w okresie międzywojennym Zakopane stało się jednym z najbardziej popularnych narciarskich kurortów w Europie, a Kasprowy Wierch zyskał miano "świętej góry narciarzy".

Z Kuźnic ruszyliśmy w kierunku Hali Gąsiennicowej przez Boczoń, zalesiony szczyt o wysokości 1208 m n.p.m., który niczym szczególnym się nie wyróżnia, przez większość uczestników wycieczki nawet nie został niezauważony. Następnie weszliśmy na Skupniów Upłaz, skąd podziwialiśmy cudowne widoki na beskidzkie wzniesienia i na Dolinę Olczyską i na Kopieńce. Po przejściu przełęczy między Kopami zwaną również Karczmiskiem zeszliśmy do Schroniska Murowaniec. Od tego miejsca zaczęły nas wabić przepiękne widoki na Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie.

Zeszliśmy do Hali Gasiennicowej jednej z najpiękniejszych hal w Tatrach. Znajdują się w niej baza szkolenia taterników – "Betlejemka", leśniczówkę TPN – "Księżówka", meteorologiczną stacja pomiarową PAN, budynek strażników TPN "Gawra" oraz kilka szałasów pasterskich. W schronisku "Murowaniec" było bardzo wiele osób, jednak znalazło się miejsce aby kilka chwil odetchnąć i następnie ruszyć łatwym szlakiem w kierunku Czarnego Stawu Gąsiennicowego. Po drodze zatrzymaliśmy się w miejscu gdzie poniżej szlaku znajduje się obelisk w miejscu śmierci Mieczysławowa Karłowicza oznaczony jego ulubionym symbolem, mającym przynosić szczęście "krzyżykiem niespodzianym". Ten kompozytor, dyrygent, publicysta fotograf, ale przede wszystkim miłośnik gór, pionier narciarstwa, świetny taternik oraz jeden z pomysłodawców powołania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pasjonował się wspinaczką, fotografiką i jazdą na nartach. Kochał Tatry i spędzał w nich mnóstwo czasu. Mieczysława Karłowicz zginął 8 lutego 1909 roku. Niestety, sam wywołał lawinę, która zeszła z Małego Kościelca.

Po około 40 minut marszu od Murowańca naszym oczom ukazał się przepiękny Czarny Staw Gąsienicowy. Czarny Staw to jezioro polodowcowe o powierzchni prawie 18 hektarów, położony jest na wysokości 1624 m n.p.m. w tak zwanym Kotle Czarnego Stawu. Jest to jedno z największych jezior w Tatrach. Dawniej na początku XX wieku stało tam prywatne schronisko. Niestety spłonęło w 1920 roku. Warto tam było dotrzeć, ponieważ widoki są wspaniałe. Z nad brzegów jeziora cudownie wygląda Orla Perć oraz Kościelec. W drogę powrotną od Murowańca ruszyliśmy przez Dolinę Suchej Wody w kierunku Brzezin. Brzeziny są niewielką polaną i znajdują się przy drodze Oswalda Balzera łączącą Zakopane z Morskim Okiem. Tam czekał na nas autobus, którym pojechaliśmy do Nowego Targu. W karczmie stylizowanej na podhalańską, na pięterku "zadysponowanym" dla naszej wycieczki zjedliśmy "zasłużony" przepyszny obiad. By po tym doświadczeniu, ze śpiewem ruszyć ku granicom Gminy Chełmiec. Dla organizatorów wycieczki najważniejszym wskaźnikiem jakości wycieczki był nastrój uczestników wycieczki po jej zakończeniu, a ten był wyśmienity. Pomimo tego, że góry wymusiły ujawnienie czasowych słabości fizycznych i zdarzył się przypadek oddzielenia podeszw od butów, to wszyscy Uczestnicy zgodnie stwierdzili, że w Tatry wrócę zdając sobie sprawę z tego, że może być odrobinkę trudniej, ale za to jeszcze piękniej. Kierownik i organizator tej wspaniałej wycieczki Ryszard Łakomski przedstawił swoje plany na następny rok – Czerwone Wierchy, Tatry Zachodnie ...? Do zobaczenia na tatrzańskim szlaku, a może wcześniej.

Zapraszamy do galeri tutaj i tutaj

Opracował:
Ryszard Łakomski